STUDIO FOTOGRAFICZNE TO CIEKAWY KAWAŁEK FOTOGRAFII

Pierwsze "prace studyjne" to była masakra, lampa błyskowa MECABLITZ 400 lub 600 to były niemal roczne zarobki, ale pod koniec lat 80 ubiegłego wieku można było kupić fotocele i parasolki srebrne, jako palnik radzieckie lampy FIL, to już było coś, można było poszaleć. Teraz u Przemka Łukaszka w studio jest takie światło że "GŁÓWA BOLI". Oświetlenia studyjnego można także użyć poza studiem, tylko jest już co "ponosić". Poniżej większość zdjęć wykonanych przez uczniów.

Z PRZMKIEM ŁUKASZKIEM WIĄŻE SIĘ ZABAWNA HISTOTIA

Swego czasu Przemek doznał udaru serca, znalazł się szpitalu, więc z Mariuszem Bartniczakiem stwierdziliśmy że pojedziemy do niego. Gdy przyjechaliśmy Przemek opowiadał nam jaką miał ciężką operację na sercu "Chłopaki osiem godzin trwała operacja i wstawili mi rozrusznik!" popatrzyliśmy na niego i skwitowałem Tak długo? to chyba ci wstawili rozrusznik od syrenki" byliśmy akurat na sali OJOK wszyscy zaczęli się śmiać, włączyły się jakieś alarmy i Pani pielęgniarka nas wygoniła.....ale do Ostrowi jeszcze śmieliśmy się.
TOP